Góry

Artur Urban

Z wykształcenia jestem geografem, absolwentem Uniwersytetu Wrocławskiego. To właśnie podczas studiów pojawiła się u mnie pasja związana z górskimi wędrówkami. Początkowo z obowiązku - ćwiczenia terenowe odbywały się w wielu pięknych, choć nieco zapomnianych miejscach (tak poznałem m.in. Góry Izerskie - najbardziej chyba niedoceniane sudeckie pasmo). Miejscach, do których chciało się wracać. I znowu. I jeszcze raz. A potem przywieźć znajomych. I im też pokazać, jak pięknie może być w górach. Studia się skończyły, nawyk częstego wyjeżdżania pozostał. I stał się, bez żadnej przesady, stylem życia. Który ewoluował. Choć są miejsca, jak Karkonosze, góry Izerskie czy Masyw Ślęży, do których wracam regularnie (i będę wracał do końca życia), pojawiła się chęć spenetrowania pozostałych pasm regionu. Zajrzenie, co kryje się tam, gdzie turystów zazwyczaj nie ma. Siłą rzeczy wiązało się to z poznaniem wielu miast i miejscowości. Niejednokrotnie równie ciekawych jak same góry. A które dotychczas ograniczały się w świadomości do przystanku autobusowego czy kolejowego.

Artur Urban

W międzyczasie odkryłem, że do górskiej wędrówki wcale nie potrzebna ciepłej i słonecznej pogody. Mimo początkowej niechęci, zacząłem jeździć w góry również zimą. I zostałem nagrodzony najpiękniejszymi widokami w życiu. Góry zimą są groźne. Pozornie nieprzyjazne. Są puste i ciche, jeśli nie liczyć szumu wiatru. I właśnie to wszystko, wraz z przepięknymi widokami (zimą często na odległości ponad 100km!) sprawia, że góry zimą po prostu "smakują" inaczej. Lepiej.

Wrocław

Moją drugą wielką pasją jest rodzinne miasto - Wrocław. Tu się urodziłem, tu mieszkam, tu żyję. I ciągle je odkrywam. Fenomen Wrocławia jest bardzo trudny do wytłumaczenia. Co sprawia, że miasto jest wspaniałe? Że dobrze się tu żyje czy po prostu przyjemnie się po nim spaceruje? Że chce się ciągle je badać i odkrywać na nowo? Słyszałem wiele wytłumaczeń. Bogactwo zabytków z różnych epok? Być może częściowo, ale nie każdy pasjonuje się architekturą czy sztuką. Może mieszanka kulturowa? W końcu Wrocław wielokrotnie zmieniał przynależność państwową. Po II WŚ trafili tu ludzie z niemal całego kraju, zaś obecnie jest miastem kilkunastu wyższych uczelni - a zatem przynajmniej tymczasowym domem dla kilkudziesięciu tysięcy studentów z całego kraju i nie tylko. Być może ma to jakieś znaczenie, ale samo w sobie nie jest to odczuwalne na co dzień. Co więc sprawia, że Wrocław jest tak wyjątkowy? Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Wiem tylko, że jest dla mnie nie tylko rodzinnym miastem, ale i wielką pasją. Miejscem, które uwielbiam odkrywać sam, jak i pokazywać je innym.

Fotografia

Artur Urban

Innym moim hobby, mocno powiązanym turystyką i wędrówkami jest fotografia. Świetnie dopełniająca moje pozostałe zainteresowania. A jednocześnie będąca czymś bardzo specyficznym. Bez względu na to, czy jesteśmy przed czwartą rano na górskim szczycie podziwiając wschód słońca, czy może wewnątrz monumentalnej gotyckiej świątyni, doskonale zdajemy sobie sprawę, że tego co widzimy i przeżywamy nie sposób opisać słowem czy obrazem, nie da się tego "zapakować" na zdjęcie. A jednak, z drugiej strony, instynktownie chcemy chociaż część takiej chwili "zabrać ze sobą" na pamiątkę. I właśnie tak traktuję fotografię. Jako metodę na "zabranie ze sobą" chociaż namiastki tego, czym jest fotografowane miejsce, widok czy sytuacja. Jest to też swego rodzaju wyzwanie - tak zaplanować i wykonać zdjęcia, żeby oglądający mógł, nie będąc w danym miejscu i czasie, przeżyć choć w niewielkim stopniu to samo, co fotograf.